Debata na temat płacy minimalnej: Producenci owoców w Dolnej Saksonii mają dylemat!
Prezydent-rolnik Rukwied wzywa do ustalenia górnego pułapu płacy minimalnej dla pracowników sezonowych w Dolnej Saksonii, aby zapewnić konkurencyjność.

Debata na temat płacy minimalnej: Producenci owoców w Dolnej Saksonii mają dylemat!
Płaca minimalna pracowników sezonowych jest obecnie przedmiotem kontrowersyjnej debaty toczonej zaciekle zarówno przez przedstawicieli rolnictwa, jak i decydentów politycznych. Prezydent rolników Joachim Rukwied zainicjował dyskusję, sugerując, że pracownicy sezonowi powinni otrzymywać jedynie 80 procent zwykłej płacy minimalnej. Propozycja ta pojawia się w kontekście faktu, że wielu z tych pracowników nie ma swojego centrum życia w Niemczech i pochodzi z krajów o niższych kosztach życia. Rukwied przekonuje, że takie regulacje są niezbędne, aby zapewnić konkurencyjność sadowników z Dolnej Saksonii. „Wysokie ceny” mogą szybko mieć negatywny wpływ na konsumentów, jeśli będą oni uciekać się do tańszych produktów zagranicznych, ostrzega Claus Schlieker, przewodniczący grupy specjalistów ds. sadownictwa wśród ludności wiejskiej Dolnej Saksonii. NDR podaje, że koszty pracy stanowią nawet 60 procent cen owoców, co stawia wiele firm w trudnej sytuacji.
Propozycjom Rukwieda przeciwstawia się Ministerstwo Rolnictwa Dolnej Saksonii, które odrzuca ograniczenie płacy minimalnej, ale dostrzega problem rosnących kosztów produkcji. Na poziomie politycznym federalny minister rolnictwa Alois Rainer (CSU) chciałby bardziej szczegółowo przeanalizować tę propozycję. Ostry sprzeciw pojawia się ze strony związku zawodowego IG Bau, który jasno pokazuje, że wielu pracowników sezonowych żyje na granicy ubóstwa, a obniżenie płacy minimalnej stworzyłoby sytuację nie do zniesienia.
Sytuacja pracowników sezonowych
Biorąc pod uwagę, że tylko w 2023 r. w niemieckim rolnictwie pracowało ponad 243 000 pracowników sezonowych, jasne jest, że pracownicy żniwni są niezbędni do zarządzania obciążeniem pracą. Pracownicy ci kroją szparagi, zbierają truskawki i pomagają przy zbiorach winogron. Wielu z nich znajduje się jednak w niepewnej sytuacji, ponieważ zazwyczaj otrzymują jedynie wynagrodzenie nieco wyższe od płacy minimalnej. Obecnie zarabiają około 12,41 euro za godzinę, czyli prawie dwukrotnie więcej niż płaca minimalna w Polsce i trzy razy więcej niż płaca minimalna w Rumunii. Ta różnica sprawia, że dla wielu praca w Niemczech jest atrakcyjna.
Niemniej jednak warunki pracy są często trudne i wyczerpujące. Wielu pracowników żniwnych pochodzi z Rumunii (70%) i Polski (25%), a niektórzy pochodzą z krajów spoza UE, takich jak Gruzja i Republika Mołdawii. Jeśli pracujesz w Niemczech, z reguły nie nabywasz żadnych uprawnień emerytalnych, ponieważ w przypadku zatrudnienia krótkotrwałego nie trzeba płacić składek na ubezpieczenie społeczne. Okoliczność ta spotyka się także z ostrą krytyką ze strony związków zawodowych, gdyż prowadzi do pogłębiania nierówności społecznych. Deutschlandfunk donosi o porozumieniu w sprawie poprawy międzynarodowych warunków pracy pomiędzy związkami zawodowymi z różnych krajów, co mogłoby poprawić sytuację w dłuższej perspektywie.
Reakcje i żądania polityczne
SPD również zajmuje jasne stanowisko i grozi podjęciem kroków prawnych, jeśli nie zostanie wdrożona podwyżka płacy minimalnej do 15 euro. Jednocześnie związek pracodawców Gesamtmetall ostrzega przed negatywnymi konsekwencjami zdeterminowanej politycznie podwyżki płacy minimalnej. Rośnie presja na firmy, a jednocześnie wciąż napływają doniesienia o skargach dotyczących warunków pracy pracowników sezonowych.
Problem płacy minimalnej dla pracowników sezonowych jest niezwykle złożony zarówno z perspektywy ekonomicznej, jak i społecznej. Pewne jest, że każda decyzja może mieć wpływ na całą branżę, a znalezienie realnego rozwiązania wymaga wyważonego uwzględnienia wszystkich interesów.