Od zorzy polarnej po Szwabię: transformacja językowa z humorem!
Przeżyj językową przemianę jelenia holsztyńskiego w szwabskiego i odkryj kulturę Ostalbkreis.

Od zorzy polarnej po Szwabię: transformacja językowa z humorem!
Co robi jeleń holsteenerski, gdy po 25 latach spędzonych w szwabskim Ostalb ma wrażenie, że całkowicie zmutował w szwabskiego? Właśnie tym zajmuje się autorka Alexandra Rimkus w swoim artykule w Schwäbische Post. Rzuca światło nie tylko na własną transformację językową, ale także na to, jak ściśle język jest spleciony z tożsamością.
Podróż zaczyna się od codziennego śniadania. Kiedy Rimkus bierze bułki, pojawia się zdanie: „Wyciągasz masło z lodówki?” wypowiada, nagle zdaje sobie sprawę, że zamiast „umrzeć”, użyła słowa „den”. Ta mała pułapka językowa prowadzi do zaskakującej ciszy przy stole. Jej własny dobór słów ujawnia coś więcej niż tylko północnoniemiecki akcent; rodzi pytania o własną tożsamość i przystosowanie się do nowego środowiska.
Język jako dowód tożsamości
Jak wszyscy wiemy, język jest ważną częścią osobowości. Według Goethe-Institut jest to nieodłączna część naszej tożsamości. Wydaje się, że ludzie postrzegają siebie nie tylko poprzez swoje pochodzenie, ale także poprzez sposób, w jaki mówią, czy to poprzez dialekty, czy poprzez dobór określonych słów. Autorka czuje także, że jej związek z językiem szwabskim rośnie, gdy używa słowa „Grüßle” w swoich wiadomościach na WhatsApp. Takie osobliwości kształtują nie tylko kontakty społeczne, ale także wewnętrzną wielojęzyczność – koncepcję opisującą zróżnicowanie języka w zależności od kontekstu społecznego.
W regionie wokół Szwabii Ostalb kwitną dialekty. Z drugiej strony dialekty w północnych Niemczech, gdzie standardowy niemiecki mówi się z lekkim akcentem, są mniej wyraźne. Na południu dialektem posługuje się ponad 70 proc., podczas gdy na północy ma do niego dostęp często mniej niż 30 proc., jak podaje Stowarzyszenie Języka Niemieckiego.
Różnorodność dialektów
Dialekty są nie tylko zjawiskiem językowym, ale także odzwierciedlają tożsamość regionalną. Na przykład w Austrii językiem niemieckim mówi się głównie jako odmianą języka bawarskiego, z unikalnymi wyrażeniami. Ta różnorodność stanowi wzbogacenie kulturowe i pokazuje, jak odmiennie definiują się społeczności językowe. VDS promuje kultywowanie dialektów i pokazuje, że uczenie się i używanie różnych dialektów jest częścią ekscytującej tożsamości kulturowej.
W swoich refleksjach autorka Rimkus zauważa, że nie chodzi tylko o akceptację nowych osobliwości językowych, ale o głębszą więź z ojczyzną. Ich upodobanie do soczewicy ze spaetzlem i Maultaschen z sałatką ziemniaczaną (bez majonezu!) świadczy o ich pomyślnej integracji z regionalną kulturą kulinarną. Pomimo wszystkich zmian jej północnoniemieckie pochodzenie pozostaje zapisane w jej paszporcie. Jest dumna z obu tożsamości: północnofryzyjskiej w paszporcie i szwabskiej w sercu.
Język i tożsamość to dynamiczna interakcja, która nieustannie rozwija się w życiu codziennym. Zdanie „Czy wyciągasz masło z lodówki?” to nie tylko banalne pytanie, ale wyznacznik transformacji, jaka dokonała się na przestrzeni lat.
Historia Rimkusa pokazuje, że nigdy nie jesteśmy całkowicie jednym lub drugim. Transformacja językowa to ekscytujący proces, który nieustannie rzuca ludziom wyzwanie, aby na nowo zdefiniować swoją tożsamość. To oznaka ożywienia i zmiany, która staje się widoczna w środku codzienności i którą warto docenić.