Czysty dramat! RWE po wyrównaniu w końcówce w 1860 roku wciąż niepokonane!
TSV 1860 Monachium zagra przeciwko Rot-Weiss Essen 17 stycznia 2026 roku na stadionie przy Grünwalder Straße. Mecz kończy się wynikiem 1:1.

Czysty dramat! RWE po wyrównaniu w końcówce w 1860 roku wciąż niepokonane!
W sobotę 17 stycznia drużyny TSV 1860 Monachium i Rot-Weiss Essen walczyły o ważne punkty w emocjonującym, tradycyjnym pojedynku. Pojedynek zgromadził na stadionie przy Grünwalder Straße w Monachium około 15 000 widzów, w tym 1500 fanów Rot-Weiss Essen. Drzwi stadionu udało się otworzyć na 90 minut przed rozpoczęciem, ale bilety zostały wyprzedane z wyprzedzeniem i nie było żadnej kasy. Zatem dla wielu osób była to kwestia skorzystania z Park & Ride lub przejazdu metrem. Droga na stadion z głównego dworca kolejowego była jednak szybka – między Wettersteinplatz a stadionem spacerkiem było zaledwie dwie minuty.
W samym meczu początkowo nie było presji. Obie drużyny uważały, aby nie popełnić pierwszego błędu. Przez długi czas wszystko wskazywało na remis 0:0, aż w 82. minucie gra nabrała tempa. Po kolejnym strzale Marek Janssen podwyższył na 1:0 dla Rot-Weiss Essen, co wywołało falę entuzjazmu wśród podróżujących kibiców. Ale radość nie trwała długo. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Max Reinthaler wyrównał po strzale głową po rzucie rożnym, co umocniło końcowy wynik na 1-1. „To nie był nasz najlepszy dzień, ale zdobyliśmy punkt” – powiedział po meczu trener Uwe Koschinat.
Ekscytująca rozgrywka
Przez pierwsze 45 minut na boisku nie działo się nic ciekawego. Największą okazję dla 1860 Monachium miał Hobsch w 8. minucie, natomiast RWE pierwszych strzałów szukało ze Swajkowskim (14.) i Mizutą (27.). Jednak ani „Lwy”, ani „Czerwono-Białe” nie były w stanie stworzyć w pierwszej połowie żadnych realnych okazji. Po przerwie 1860 stali się bardziej aktywni i zaliczyli swoją pierwszą groźną próbę po dośrodkowaniu Golza (49.). Najlepszą okazję udało się jednak uzyskać po stałym fragmencie gry w 70. minucie, choć główka Hobscha nie przyniosła oczekiwanego skutku.
W drużynie Czerwonych i Białych z powodu zawieszenia zabrakło Hofmanna i Gjasuli, a dwóch zawodników, Bouebari i Janssen, początkowo siedziało na ławkach rezerwowych. Trener Koschinat zmienił wyjściową jedenastkę na pięć pozycji i zadebiutował młody Gianluca Swajkowski. Podobnie sytuacja wyglądała w Monachium w 1860 roku, gdzie musieli obejść się bez jedenastu kontuzjowanych zawodników. Tutaj także konieczna była zmiana składu. Vollath stanął na bramce chorego Dähne, a w wyjściowym składzie znalazło się kilka nowych twarzy, takich jak Voet i Schifferl.
Jeden punkt dla tabeli
Remis nie zmienia zbytnio sytuacji w tabeli: Rot-Weiss Essen ma cztery punkty przewagi nad TSV 1860 Monachium. W kolejnych meczach mamy nadzieję kontynuować pozytywną serię pięciu meczów bez porażki. 24 stycznia RWE stanie przed kolejnym wyzwaniem, gdy na stadionie przy Hafenstrasse zawita TSV Havelse. Zespół z Monachium kontynuuje rywalizację 25 stycznia przeciwko Osnabrück, gdzie chce rozpocząć wyścig, aby nadrobić zaległości.
Kibice mogą teraz z niecierpliwością czekać na kolejną rundę. Zatem spotkanie 24 stycznia będzie absolutnie kluczowe dla RWE wspinającej się w górę ligi. Oczekiwanie na kolejne mecze jest już duże. Czy biało-czerwonym uda się kontynuować trend? Dowiemy się tego wkrótce!
Informacje o grze i o tym, jak się tam dostać, można również znaleźć na stronie Rot-Weiss Essen i Kicker. Jeśli nie chcesz przegapić kolejnego meczu, powinieneś zaopatrzyć się w bilety w odpowiednim czasie!