Szybki pościg w Dortmundzie: kierowca pijany i bez prawa jazdy!
Czterech mężczyzn wywołuje zamieszanie w Dortmundzie: pościg z dużą prędkością kończy się aresztowaniami i podejrzeniami o posiadanie narkotyków.

Szybki pościg w Dortmundzie: kierowca pijany i bez prawa jazdy!
Niedawno w Dortmundzie odbył się szalony pościg, który był prawdziwym widowiskiem nie tylko dla zaangażowanych, ale także dla niezaangażowanych widzów. Czterech młodych mężczyzn siedziało w samochodzie, gdy pędzili ulicami miasta z zawrotną prędkością. Jak podaje WDR policja otrzymała zgłoszenie o sprawcach i natychmiast zrobiła wszystko, co mogła, aby zatrzymać pojazd. Kierowca nie zatrzymał się jednak i rozpędził do 200 km/h, co zamieniło imprezę w wyścig pełen adrenaliny.
Funkcjonariusze uruchomili kilka pojazdów policyjnych i natychmiast umieścili na drodze matę gwoździ, aby zakończyć pościg. Uciekający samochód przejechał po dywaniku, w wyniku czego przebite zostały wszystkie opony. Podczas gdy trzech pasażerów zostało aresztowanych, kierowcy początkowo udało się uciec. Jednak dzięki misji helikopterem szybko go odnaleziono i również zabrano do aresztu. Oprócz tego, że kierowca nie miał prawa jazdy, okazało się także, że był pod wpływem narkotyków.
Zażywanie narkotyków w ruchu drogowym
Problem zażywania narkotyków na drogach jest także gorącym tematem w całym kraju. Według Polizei-Beratung uczestnictwo w ruchu drogowym pod wpływem nielegalnych narkotyków, takich jak konopie indyjskie czy kokaina, stanowi nie tylko wykroczenie administracyjne, ale w poważniejszych przypadkach może również prowadzić do konsekwencji karnych. Jeśli podczas jazdy popełnione zostaną błędy związane z narkotykami lub staną się zagrożeniem dla innych, kierowcy grozi kara do pięciu lat więzienia. Takie kary mogą być również kosztowne finansowo – kary pieniężne w wysokości od 500 do 1500 euro i zakaz prowadzenia pojazdów do trzech miesięcy nie są rzadkością.
Sprawa w Dortmundzie rzuca jasne światło na ten problem. Nie tylko doszło do naruszenia przepisów ruchu drogowego, ale także życie innych użytkowników dróg było zagrożone. Władze dokładnie badają teraz kierowcę. W przeszłości zdarzały się podobne zdarzenia, np. pościg w Berlinie, który zakończył się wypadkiem – jak w filmie akcji. Tam również kierowca zignorował sygnały stopu, przejechał na czerwonym świetle i ostatecznie spowodował wypadek, w którym kilka osób zostało rannych. Według Tagesspiegel takie pościgi często przeradzają się w niebezpieczne scenariusze.
Dochodzenie w Dortmundzie jest obecnie w toku i sprawdzane jest, jak mogło dojść do tak pozbawionego skrupułów zaniedbania. Należy mieć nadzieję, że tego typu ryzykowne podróże nie staną się normą, a bezpieczeństwo na naszych drogach pozostanie naszym najwyższym priorytetem.