Kradzież wody deszczowej sąsiadowi: Policja prowadzi dochodzenie w sprawie kradzieży 15 centów!

Transparenz: Redaktionell erstellt und geprüft.
Veröffentlicht am

Kobieta w Konstancji spuściła w nocy 40 litrów wody deszczowej z beczki sąsiada i jest badana pod kątem kradzieży.

Eine Frau in Konstanz zapfte nachts 40 Liter Regenwasser aus der Tonne ihres Nachbarn und wird wegen Diebstahls ermittelt.
Kobieta w Konstancji spuściła w nocy 40 litrów wody deszczowej z beczki sąsiada i jest badana pod kątem kradzieży.

Kradzież wody deszczowej sąsiadowi: Policja prowadzi dochodzenie w sprawie kradzieży 15 centów!

Niezwykła historia ze Spaichingen dotyczy 51-letniej kobiety, która wywołała poruszenie: 25 lipca wczesnym rankiem spuściła wodę deszczową sąsiadki, aby napełnić jej konewkę. Potajemnie wyciągnęła z beczki na deszczówkę 38-latka około 40 litrów cennego płynu. W ten sposób zapewniła sobie „dobry interes”, którego wartość oszacowano na aż 15 centów, jak podaje Świat.

Do interesującego zdarzenia doszło tuż przed 4 rano, kiedy kobieta ukryła się za śmietnikiem, aby uniknąć wykrycia. Sąsiad zauważył utratę wody i powiadomił policję o kradzieży. Ustaliło to, że pobrana woda była własnością właściciela, a zatem kradzież miała znaczenie prawne. Jak zauważono, możliwa kara za kradzież przedmiotów o niskiej wartości może wahać się od grzywny po karę pozbawienia wolności legalnerd.de jest szczegółowo wyjaśnione.

Społeczność omawia konsekwencje

Incydent wywołał gorące dyskusje w społeczeństwie. Policja opublikowała komunikat prasowy, który szybko wywołał zamieszanie na Facebooku. Około 270 komentarzy pokazuje mieszany obraz opinii: niektórzy użytkownicy oceniają zachowanie kobiety jako szwabską oszczędność, inni zaś kwestionują wysiłki policji w sprawie niskiej wartości skradzionej wody. Niektórzy komentatorzy podpowiadają nawet, jak pozostać niezauważonym podczas kradzieży wody, lub proponują, że napełnią kobiecie konewkę za darmo.

Rodzi to także zasadnicze pytanie: czy woda deszczowa jest czyjąkolwiek własnością? Policja podkreśla, że ​​woda deszczowa znajdująca się w beczce tak naprawdę należy do właściciela, co wyjaśnia sytuację prawną. Mimo że kwestia prawa do wody deszczowej jest wielokrotnie dyskutowana, na kobiecie ciąży teraz odpowiedzialność karna. Nie jest jednak jasne, czy prokuratura podejmie wobec niej kroki. Według informacji Szwabski postępowanie mogło zostać umorzone ze względu na znikomą wagę lub brak interesu publicznego.

Cała historia rzuca światło na często niedoceniany problem kradzieży przedmiotów o niskiej wartości. Przepisy prawa stanowią, że taka kradzież pozostaje bezkarna, chyba że przemawia za tym interes publiczny lub złożenie przez pokrzywdzonego skargi karnej. Często jednak nie dzieje się tak w przypadku małych kwot, co może oznaczać, że mniejsze przestępstwa często pozostają niezauważone.